Inżynier miesiąca

Jakość pracy i relacje międzyludzkie - Inżynier Miesiąca wierzy w "żyj i pozwól żyć". 

Opublikowano

Zdjęcie: magyarepitok.hu/Mihály Nagy
W wieku zaledwie sześciu lat, jako architekt u boku ojca, z zainteresowaniem obserwował budowę ogromnych osiedli mieszkaniowych w Budapeszcie. Dwie dekady później pracował jako inżynier przy budowie elektrociepłowni Csepel, a na przełomie tysiącleci przy budowie wysokiej klasy biurowca w centrum miasta. Budowa fabryk i zakładów jest dla niego najbardziej ekscytującym wyzwaniem zawodowym. Jest dumny z tego, że może pokazać rodzinie projekt, nad którym pracował, gdy w kraju zaczyna wiać wiatr w dowolnym kierunku. Na co dzień motywuje go fakt, że pomimo wrażliwego na pieniądze charakteru branży, nigdy nie rozstał się z klientem w gniewie po zakończeniu żadnej ze swoich prac. Inżynier miesiąca za październik, János Borbély, kierownik projektu Weinberg ’93 Építő Kft..

Czas spędzony z ojcem architektem był decydującym momentem w wielu aspektach jego życia. "Mam wiele wspomnień z dzieciństwa, kiedy razem majsterkowaliśmy, albo kiedy zabierał mnie ze sobą do pracy. Urodziłem się na początku lat siedemdziesiątych, więc jako małe dziecko z szeroko otwartymi oczami obserwowałem budowę wielkich osiedli mieszkaniowych w Budapeszcie. W wieku piętnastu lub szesnastu lat mogłem mu bardzo pomóc, gdy budowaliśmy nowy dom dla rodziny. Ręczna praca mojego ojca znajduje również odzwierciedlenie w domu wakacyjnym Badacsony, który został zbudowany przed moim urodzeniem, a który moja żona i ja prowadziliśmy w ostatnich latach jako dom mieszkalny".

Wdrożenie zamiast planowania

Opierając się na doświadczeniach z dzieciństwa i doskonałych ocenach z matematyki i fizyki, nie miał szczególnych problemów z wyborem zawodu. Ukończył już Ybl Miklós College of Civil Engineering, wiedząc, że nie chce być inżynierem, ale pociągała go dziedzina budownictwa.

Jego pierwszą pracą po ukończeniu studiów była praca w małej firmie budowlanej, głównie przy renowacji budynków Poczty Węgierskiej. Tutaj, jako brygadzista i kierownik budowy, doświadczył, że kluczową kwestią była racjonalna i profesjonalna organizacja i zarządzanie pracą.

W obliczu dziesięcioleci zaległości

Potem nastąpił wielki skok w jego karierze zawodowej. Z małej firmy pracującej dla państwa węgierskiego do dużej firmy budowlanej w międzynarodowym środowisku, Ast-Hungaria.

Firma z siedzibą w Austrii była jedną z pierwszych zachodnioeuropejskich firm, które rozpoczęły pracę na Węgrzech na początku lat 80-tych, kiedy to budowała hotele. Ast-Hungária była generalnym wykonawcą wielu hoteli, obiektów handlowych, takich jak domy towarowe OBI i Interspar, a także budynków przemysłowych i biurowych. Rozmiar zadań, procesy dokumentacyjne, złożoność projektów i napięte terminy otworzyły przed młodym inżynierem nowe horyzonty.

"Uderzyła mnie mentalność Austriaków, ich kultura pracy na budowie i dokładność, z jaką przygotowywali projekty. Byli dużo, dużo przed nami, każdy proces pracy był dogłębnie przemyślany, używali już rysunków 3D, a potrzeba zastąpienia pracy na żywo maszynami była znacznie bardziej zaawansowana niż to, co było typowe na Węgrzech w tamtym czasie".

Gwałtowna zmiana

Pierwszą dużą pracą, w której mógł wziąć udział w ramach Ast-Hungária na przełomie tysiącleci, była budowa elektrowni Csepel. Po niej nastąpił kolejny projekt o zupełnie innym i wyjątkowym charakterze: budowa biurowca PwC w centrum Budapesztu. Na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych projekt miał dość wysokie oczekiwania zarówno pod względem jakości, jak i oczekiwań inwestora, co łączyło się z austriacką mentalnością zakorzenioną w wykonawcy. Te zadania i kultura firmy zapewniły inżynierowi wiele cennych doświadczeń w rolach brygadzisty, kierownika budowy, kierownika przygotowawczego, kierownika projektu i wreszcie kierownika technicznego.

Pierwszy niezależny projekt stał się historią sukcesu

Te same wysokie standardy jakości zostały zastosowane przy budowie Interspar i Family Center w Ózd, które zostały zamówione przez austriackiego inwestora. Przejęcie projektu, którego wiele elementów było technicznie nowych, było wyzwaniem ze względu na chorobę kolegi w trakcie realizacji projektu. Centrum handlowo-rozrywkowe, które zostało zrealizowane z wieloma zmaganiami i wyzwaniami, stworzyło taką spójność między ekspertami wykonawcy i projektanta Invex Kft. z Sopron, że kolejne wspólne zamówienie w 2006 roku, budowa Interspar i Family Center w Hódmezővásárhely, stało się prawdziwą historią sukcesu. Wartość tego sukcesu w jego karierze zawodowej zwiększa nie tylko fakt, że był to projekt o wartości 2,1 miliarda euro, ale także fakt, że był to pierwszy projekt samodzielnie zarządzany przez Inżyniera Miesiąca.

Węgrzy na budowie wylotu w Parndorfie

„W pierwszej połowie lat 2000. dużo współpracowaliśmy z Metal Hungaria Holding, której szef, József Kreinbacher polecił firmę Weinberget jako przedsiębiorstwo zdolne sprostać wysokim wymaganiom jakościowym zagranicznych klientów. Przed realizacją centrum handlowo-rozrywkowego w Hódmezővásárhely wspólnie z ekspertami tej firmy zrealizowaliśmy już jeden z etapów rozbudowy Outlet Center w Parndorfie. Dzięki temu mogliśmy zapoznać się z kulturą pracy drugiej strony, a jako specjaliści z branży budowlanej z Węgier – z tym, jak funkcjonuje rynek w Austrii.

Czy przyjaźń może istnieć w biznesie?

Inżynier Miesiąca przyjaźni się z założycielem-właścicielem i dyrektorem zarządzającym Weinberg, Istvánem Derczó, od prawie dwudziestu lat. Relacje te zostały wzbogacone przez półtorej dekady wspólnej pracy w tej samej firmie: po likwidacji Ast-Hungaria wraz z jej austriacką spółką macierzystą, oferta pracy nadeszła od szefa Weinberg.

"Myślenie, które dominuje w Weinberg, głównie dzięki Istvánowi Derczó, jest tym, z którym mogę się identyfikować. Relacje budowane są na wzajemnym zaufaniu. Firma charakteryzuje się podejściem zorientowanym na ludzi, zasadą żyj i pozwól żyć".

Kolejnym podobieństwem w podejściu jest to, że Weinberg również postrzega podwykonawców i ich pracowników jako partnerów.

"Mam szacunek dla ludzi pracy, pracowników fizycznych. Nie tylko poprzez przywitanie się, gdy wchodzisz do miejsca pracy, ale także poprzez rozmowę z tymi, którzy są twoimi partnerami w pracy. Wiem, że jeśli nie wbiją gwoździa w drzewo tak, jak należy, to z budowy nic nie wyjdzie. I są świadomi, że czasami proszę ich o wykonanie pracy, która jest trudna, z którą muszę się zmagać, ale nigdy nie proszę ich o zrobienie czegoś, czego nie da się zrobić. W naszych relacjach panuje wzajemny szacunek, pracujemy z wieloma podwykonawcami niemal bez przerwy, a oni wracają do nas z zadania na zadanie".

Zwrot jest najcenniejszą informacją zwrotną

Inżynier Miesiąca jest członkiem lokalnej klasy przedsiębiorców w Badacsony. Od czterech lat wraz z żoną prowadzi swój mały apartamentowiec w regionie winiarskim. Próbuje zastosować swoje wypróbowane i przetestowane podejście w branży budowlanej - nie można się dogadać bez siebie nawzajem, bez szacunku dla siebie nawzajem - do myślenia innych dostawców zakwaterowania, winiarzy i restauratorów zainteresowanych lokalną turystyką.

Jest przekonany, że jeśli wizja jeziora Balaton ma stać się czterosezonową destynacją turystyczną, nie wystarczy zapewnić wysokiej jakości zakwaterowanie, ale także utrzymać winiarnie, restauracje i inne atrakcje otwarte przez cały rok, ponieważ tylko dzięki wspólnej pracy można osiągnąć pożądany rezultat. Jeśli goście są zadowoleni i dobrze się bawią, powrócą w innych porach roku. Jest to najcenniejsza informacja zwrotna dla właściciela lub restauratora. Jak pokazuje dyskusja, to samo dotyczy branży budowlanej.

Wyboista droga, ale we właściwym kierunku

"W mojej codziennej pracy motywuje mnie również potrzeba zrealizowania budynku w taki sposób, aby inwestor oddał go do użytku ponownie, gdy zwiększy swoje moce produkcyjne lub wybuduje nowy zakład. Zależy to nie tylko od jakości naszej pracy, ale także od jakości naszych relacji międzyludzkich, od tego, jak skutecznie radzimy sobie z problemami i konfliktami. Weinberg ma niemal ciągłe zamówienia od swoich byłych partnerów. To też pokazuje, że droga, którą wybraliśmy jest wyboista, ale w dobrym kierunku. To dowód na to, że pieniądze nie zawsze są jedynym czynnikiem decydującym".

Pożegnanie jako przyjaciel

Festo, lider w dziedzinie automatyki przemysłowej, zlecił firmie Weinberg trzecią rozbudowę fabryki w Budapeszcie. Inwestor oczekiwał niemieckiej precyzji, a o jego zadowoleniu świadczy fakt, że współpraca była kontynuowana, a inwestycja typu greenfield w nowym zakładzie firmy w Sátoraljaújhely została zakończona latem.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Diehl Aviation, którego trzecia faza rozbudowy zakładu w Nyírbátor została ponownie przekazana Weinberg. W tej samej kategorii znajduje się również fabryka narzędzi w Miszkolcu, Spinto, która musiała zbudować swoją halę produkcyjną na podmokłym terenie. Od tego czasu strony utrzymują dobre relacje, a właściciele konsultują się z wykonawcą fabryki przed jakimkolwiek rozwojem technicznym.

"To jest dla mnie prawdziwa motywacja, aby pracować w taki sposób, aby ostatecznie klient nie był wrogiem, a my nie rozstajemy się jako prawnicy, ale jako przyjaciele".

"Wujku Jossi, zajmiemy się tym!".

Spośród wszystkich dotychczasowych projektów Weinberg najwięcej emocji wzbudziła budowa budynku FémAlk w Dunavarsány dla październikowego Inżyniera Miesiąca.

"Około dwudziestu z nas siedziało w sali konferencyjnej, kiedy właściciel, József Sándor, wszedł, aby podpisać umowę i negocjować największy projekt w historii firmy, wart 3,5-4 miliardy euro. Uścisnął dłoń wszystkim obecnym i zapytał: "Kto będzie odpowiedzialny za budowę?". Znając odpowiedź, podszedł do mnie i powiedział: "Bracie Jani, 15 lipca firma skończy 25 lat, a dom musi być gotowy do tego czasu, ponieważ organizujemy wielką imprezę z okazji otwarcia". Odpowiedziałem: "Wujku Józsi, damy radę". .

Byliśmy wtedy niecały rok przed planowaną datą przekazania projektu. Na siedmiohektarowej działce miała powstać hala produkcyjna o powierzchni 15 000 metrów kwadratowych dla odlewni aluminium, z dość złożonym parkiem maszynowym, jednostkami serwisowymi i budynkiem biurowym. Pomimo licznych zmian projektowych, jak to się mówi w przypadku napiętych harmonogramów, skończyliśmy z wędzidłem".

Zdjęcie: Weinberg ’93 Kft.

Konstrukcja ta oznaczała również zmianę wymiaru w życiu Weinberg, co odróżniło firmę od firm średniej wielkości i utorowało drogę do budowy fabryk wykorzystujących coraz bardziej złożoną technologię.

Dla kierownika projektu praca ta przyniosła nie tylko uznanie zawodowe, ale także wspaniałą osobistą relację z Józsefem Sándorem, która trwa do dziś. Dowodem na to jest fakt, że powierzono mu również zarządzanie projektem zakładu firmy w Erdőhorváti.

Najszybciej budująca się fabryka płyt OSB w Europie

"Budowa fabryki jest dla mnie najciekawszym wyzwaniem zawodowym, ponieważ zawsze spotykamy się z unikalnymi i specjalnymi rozwiązaniami technologicznymi. Z inżynieryjnego punktu widzenia są one dużym wyzwaniem dla kierownictwa projektu, nawet jeśli sami nie projektujemy fabryki".

Fabryka płyt OSB Swiss Krono z 2015 r. w Vásárosnamény, która była największym projektem firmy w tamtym czasie, o wartości 5,6 mld EUR, również wpisuje się w tę serię. Podobnie jak w przypadku FémAlk, zadanie polegało na budowie złożonego zakładu, co było znacznie trudniejsze ze względu na fakt, że plany konstrukcyjne były udoskonalane w trakcie procesu budowy, aby zapewnić dostosowanie budynków do technologii produkcji. Pomimo wyzwań, niemiecki kierownik projektu klienta powiedział, że była to najszybsza fabryka płyt OSB w Europie.

Zdjęcie: Weinberg ’93 Kft.

Przekształcenie problemu w korzyść

W przypadku niedawno ukończonego projektu Volvo Truck Center w Ecseri, kierownik projektu stanął przed poważnym wyzwaniem polegającym na przemyśleniu, skoordynowaniu i zintegrowaniu wielu drobnych szczegółów projektu w jeden duży obraz. Inwestor oczekiwał, że Truck Center będzie neutralny dla klimatu, a także zapewni najwyższy poziom komfortu swoim klientom i pracownikom.

Podczas budowy dwupiętrowego biura, serwisu samochodów ciężarowych i autobusów, centrum testowego i szkoleniowego, salonu dla klientów, myjni samochodów ciężarowych oraz salonu sprzedaży nowych i używanych pojazdów, woda gruntowa na terenie zakładu stanowiła główny problem, który należało rozwiązać.

"Na obszarze budowy występuje siedmiometrowa różnica poziomów, w niektórych miejscach nie znaleźliśmy śladu wód gruntowych na głębokości 20 metrów, a sto metrów dalej znajdował się już rów na wysokości łopaty. Rozwiązaniem było zbudowanie systemu odwadniającego wokół całego obszaru, ale projekt tego systemu oznaczał, że budowa musiała zostać zawieszona na cały miesiąc".

Poziom wód gruntowych został obniżony i od tego czasu system działa sprawnie.

"Staraliśmy się zminimalizować wpływ na środowisko na etapie budowy. Wykorzystaliśmy problem i skierowaliśmy wodę przepływającą przez system odwadniający do zbiorników ściekowych. Woda zebrana w pięciu zbiornikach została wykorzystana w fazie budowy do uzdatniania betonu i nawadniania asfaltu".

Nawet woda deszczowa spływająca z pojazdów jest poddawana recyklingowi

Jako przykład skrupulatnego projektu i złożoności konstrukcji, myjnia ciężarówek została zbudowana z oddzielnym dwuczęściowym systemem zbierania oleju, dzięki czemu używana woda jest poddawana recyklingowi po osuszeniu i oczyszczeniu. Ponadto zaprojektowano system odpływowy, który sprawdza się, gdy ciężarówki parkują w centrum w deszczową lub śnieżną pogodę, a odcieki spływają z pojazdów. Woda ta, podobnie jak woda deszczowa zebrana na parkingach, jest kierowana przez rzekę, a następnie przepuszczana przez separator oleju w celu ponownego wykorzystania oczyszczonej wody.

Dla wygody klientów i pracowników zaprojektowano budynek biurowy i poczekalnię z dużymi przeszkleniami, przytulnym atrium i ogrodem relaksacyjnym. Budynki są energooszczędne dzięki zainstalowaniu paneli słonecznych o mocy 282 KW i zacienianiu za pomocą systemu żaluzji. Truck Center ma niemal minimalne zapotrzebowanie na energię zewnętrzną i wodę z sieci. Stworzono również ogromny teren zielony o powierzchni 23 000 metrów kwadratowych, na którym posadzono 125 drzew, a obszar ten jest utrzymywany przez dobrze zasilany system nawadniania.

Miejsce lęgowe zbudowane dla zespołów gyurgy

Po rozpoczęciu budowy zauważyli, że obszar ten jest pełen ptaków. Mężczyzna, który mieszkał w pobliżu, również skontaktował się z wykonawcami, mówiąc, że widział paski trawy na tym obszarze. Przyniósł ze sobą zdjęcie, które posłużyło do identyfikacji ptaków zamieszkujących ten teren.

"Jedną ze szczególnych cech konstrukcji jest ściana ziemi, która oprócz ukrycia części systemu odwadniającego, stała się miejscem gniazdowania żyjących w okolicy ćm cygańskich. Termin realizacji projektu był o tyle szczęśliwy, że żadne prace nie były prowadzone w tym obszarze w sezonie lęgowym, a w sierpniu, kiedy prace ziemne były ponownie wykonywane przez maszyny, ptaki znajdowały się na trasie migracji. Również w tym przypadku zasada "żyj i pozwól żyć" została wprowadzona w życie".

Nowe podejście może również zaoszczędzić czas i pieniądze inwestorów

Dzięki znajomości międzynarodowej kultury korporacyjnej i bogatemu doświadczeniu zawodowemu, Weinberg powierza Jánosowi Borbély przygotowanie większości harmonogramów w fazie przygotowania projektu.

W dzisiejszych czasach firmy stają w obliczu dziwnej sytuacji, w której procesy decyzyjne i planistyczne poprzedzające budowę często zajmują nawet półtora roku. Czas przeznaczony na realizację projektu jest jednak często krótszy, co wymusza jeszcze większe skrócenie fazy przygotowawczej. Powszechne stało się oczekiwanie, że po podpisaniu umowy powinno nastąpić natychmiastowe wbicie kamienia węgielnego i wykopanie fundamentów. Wyklucza to głębokie zaangażowanie kierowników projektu w przygotowania, którzy poświęcają całą swoją energię na koordynację prac budowlanych.

"Potrzebujemy zmiany podejścia. Zmiany mogłyby zostać zainicjowane przez stowarzyszenie projektant-wykonawca-inspektor techniczny, ponieważ to oni jako pierwsi kontaktują się z inwestorami. To w ich rękach leży wyjaśnienie im, że gdyby mieli 2-3 miesiące między podpisaniem umowy a rozpoczęciem prac na budowie, prawdopodobnie mogliby zaoszczędzić czas i pieniądze. Ale w obecnym systemie wszyscy są w ścisku", powiedział Inżynier Miesiąca, który podkreślił tylko jeden z wielu przykładów, aby dać do myślenia.

Dłuższe przygotowanie, krótsze wdrożenie

"Właśnie rozpoczęliśmy prace nad rozbudową fabryki Diehl Aviation w Nyírbátor, kiedy zarządzono zamknięcie COVID. Plany były przygotowywane, gdy niemiecka firma inwestująca w projekt ogłosiła, że anuluje kontrakt z powodu nieprzewidywalności. Nadal byliśmy odpowiedzialni za plany pozwoleń, ale nie wiedzieliśmy nic o tym, kiedy fabryka części zostanie zbudowana."

Rok później projekt został wznowiony. Podczas przymusowej przerwy plany zostały dopracowane i udoskonalone. Kiedy inwestorzy otrzymali wirtualną wycieczkę po projekcie przy użyciu technologii 3D, wyrazili swoje największe uznanie. Przede wszystkim dało to czas w fazie projektowania na zidentyfikowanie punktów spornych i sprawdzenie większości możliwych rozwiązań.

"Byliśmy w stanie rozpocząć budowę ze 100% planem ukończenia, a fabryka została ukończona 3 miesiące przed planowanym terminem".

Było to dobre dla inwestora i wykonawcy, ponieważ szybkość jest bardzo ważna w pracy i w życiu.

Źródło: Link

Popularny