Aktualny na

W Chorwacji jako firma zagraniczna można odnieść sukces tylko dzięki wysokiej jakości

Opublikowano

Mihály Erdei / magyarepitok.hu
Szabolcs Horváth, główny inżynier ds. budownictwa podziemnego w firmie SZABADICS, udzielił wywiadu naszej gazecie, a z jego słów dowiedzieliśmy się o trudnościach związanych z ekspansją na rynku chorwackim, różnicach między systemami oraz możliwościach, jakie stworzyło otwarcie rynku.

Cztery projekty są realizowane równolegle w ramach programu SZABADICS Építőipari Zrt. w Chorwacji: w miejscowościach Sokolovac i Prelog mogą budować kanały, pracują w miejscowości Novakovec, a także mogą przeprowadzić przebudowę oczyszczalni ścieków w Donji Kraljevec. O dotychczasowych doświadczeniach i przyszłości ekspansji w Chorwacji rozmawialiśmy z Szabolczem Horváthiem, głównym inżynierem ds. robót ziemnych w SZABADICS, odpowiedzialnym za projekty w Chorwacji.

Jakie prace wykonuje SZABADICS w Chorwacji?

Istnieje duży niedobór w zakresie budowy kanałów, dlatego realizujemy projekty związane z oczyszczaniem ścieków u naszego południowego sąsiada. Przez długi czas była to główna działalność naszej firmy, mieliśmy w tym zakresie odpowiednie doświadczenie i wiedzę, dzięki czemu mogliśmy śmiało wyruszyć za granicę. Obecnie pracujemy bezpośrednio przy granicy węgierskiej, maksymalnie 100 kilometrów od Nagykanizsy.

Obecnie wszystkie cztery projekty są na ukończeniu i wkrótce będziemy mogli je zakończyć w terminie. Chociaż są to stosunkowo niewielkie projekty, nie spełniają one kryteriów określonych w strategii naszej firmy, jednak z przyjemnością je realizujemy. W Chorwacji jesteśmy obecni od sierpnia 2019 roku. Naszym pierwszym dużym projektem była budowa kanalizacji w aglomeracji Donje Dubrava. Rozpoczęliśmy ten projekt w ramach konsorcjum, ale była to duża inwestycja o wartości 4,5 mld forintów, która stanowiła dla nas ważny krok na rynku chorwackim. Chcieliśmy dalej zatrudniać zespół projektowy, który wtedy powstał, więc w 2024 roku kontynuowaliśmy tam naszą działalność, realizując mniejsze zadania, ale dzięki nim możemy utrzymać naszą aktywność.

Obecnie składamy kolejne wnioski: przeprowadzamy wstępne kalkulacje dotyczące trzech lub czterech mniejszych projektów, dotyczących poszczególnych miejscowości. Czekamy również na zapowiadane duże zadania aglomeracyjne, ponieważ w okolicy są trzy lub cztery inwestycje, które pasowałyby do naszego profilu.

W jakim stopniu działalność w Chorwacji integruje się z działalnością Szabadics w Węgrzech?

Mamy dwóch chorwackich kolegów. Stanowią oni trzon siedmioosobowego zespołu projektowego, a od 2019 roku w naszej pracy pomaga nam również administrator i kierownik budowy. Oprócz nich, emerytowany, ale nadal aktywny zawodowo kolega wspiera ekipy jako tłumacz; niedawno dołączył do nas również inżynier z miejsca pracy. Ja też jestem tu od początku. Organizacja zespołu projektowego, początkowe trudności, rozpoznanie biurokracji i radzenie sobie z nią należały już do moich obowiązków.

Pracujemy z własnymi ekipami, a na budowach obecni są pracownicy naszej spółki zależnej Szabadics Work. Nasi pracownicy dojeżdżają z Nagykanizsy, która nie jest dalej niż wiele innych miejsc, w których zwykle pracujemy. Było tak, że wszystkie sześć naszych ekip pracowało na budowie, co oznaczało pięćdziesiąt osób. Ponieważ prace powoli dobiegają końca, nie ma potrzeby zatrudniania tak dużej liczby pracowników, obecnie pracuje dwie ekipy.

Co stanowi największy problem w rozwoju organizacji?

Zatrudnianie nowych pracowników jest bardzo trudne. Potrzeba dużego zaufania, aby ktoś zrezygnował z pewnej pracy i podjął zatrudnienie w zagranicznej (w naszym przypadku węgierskiej) firmie, która działa na rynku chorwackim od pięciu lat. Przyciąganie ludzi jest skomplikowane i wcale nie tanie.

Prowadzimy ciągłą rekrutację, obecnie bardzo ważnym zadaniem jest zatrudnienie pracownika, który będzie pomagał w przygotowywaniu wniosków o dotacje.

Staram się budować zespół tak, aby nie byliśmy zależni od jednej osoby. Obaj nasi chorwaccy koledzy są już gotowi do kierowania projektami. Naszym celem jest stworzenie dwóch całkowicie niezależnych zespołów projektowych i potraktowanie tego jako priorytetowego zadania, abyśmy w przyszłości mogli zdobywać projekty również w okolicach stolicy. Jeśli pozwoli na to ilość projektów, planujemy zatrudnić głównego inżyniera, który dzięki odpowiednim lokalnym kontaktom i wiedzy będzie mógł kierować pracami na miejscu.

Jak bardzo różni się praca w Chorwacji od pracy w kraju?

Najczęstsze problemy wynikają z braku znajomości języka, dlatego stale potrzebny jest tłumacz, który jest dostępny wśród współpracowników – niestety wpływa to negatywnie na bardziej intymne rozmowy i komunikację w zgranym zespole. Zgłaszanie pracowników jest podobne jak tutaj, ale oczywiście musieliśmy nauczyć się, jak to robić.

Jednak zamówienia publiczne są traktowane inaczej: w każdym przypadku przed ogłoszeniem przetargu odbywa się konsultacja, podczas której otrzymujemy informacje na temat projektów, o które można się ubiegać. Następnie przetargi są zazwyczaj ogłaszane w ciągu 2-3 tygodni, ale zdarzało się też, że minęły dwa lata, zanim to nastąpiło.

W ten sposób, gdy pojawia się przetarg na realizację projektu, wiemy już prawie wszystko, ponieważ podczas procesu konsultacji możemy zadawać pytania.

Dużą różnicą jest również to, że tam projekty rozliczane są na podstawie budżetu pozycyjnego, podczas gdy u nas – według stawki ryczałtowej. Trzeba było się do tego przyzwyczaić, ale obecnie uważam, że możemy wykorzystać ten system na naszą korzyść. Ważną lekcją jest na przykład to, że podczas przygotowań warto sprawdzić, czy podane ilości odpowiadają rzeczywistości, ponieważ można na tym stracić.

Czy należy przestrzegać innych zasad?

Nie ma jeszcze wymagań dotyczących cyfryzacji, podobnie jak u nas nie jest jeszcze obowiązkowe projektowanie i zarządzanie projektami w BIM. Zasady dotyczące układania rur są nieco inne: można używać tylko rur z tworzywa sztucznego PP, a nie KGPVC. Pracują również z nieco większą średnicą niż my. U nas instalacyjna sieć szkieletowa ma 200 mm, a najmniejsza rura, jaką można zainstalować na zewnątrz, ma 250 mm. Oczywiście nasze zadania są w przybliżeniu takie same jak w kraju, budujemy takie same studzienki betonowe, chociaż konstrukcja oczyszczalni przy podłączeniach nieco różni się od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni w kraju.

Nawiązaliśmy współpracę partnerską z dwoma lub trzema firmami, które stale dostarczają surowce na nasze place budowy. Przy każdym rozpoczęciu projektu organizujemy przetarg, tak samo jak w kraju. Ważne jest to, że zazwyczaj wszystkie potrzebne materiały kupujemy od jednego dostawcy, więc zazwyczaj możemy zawrzeć umowę tylko z dużą firmą zajmującą się sprzedażą wielu produktów, a nie bezpośrednio z producentem, do czego dążymy w każdym przypadku w kraju.

Mieliśmy takie zlecenie, w którym kilkakrotnie zmieniano termin określony w umowie. Teraz, kiedy funkcjonujemy w tym systemie, widzę, że niekoniecznie jest to takie złe.

Kiedy nie zmieniamy umowy, a powinniśmy, rozwiązaniem może być tylko metoda „szpatułki”. Konkretny przykład z Chorwacji: często zdarza się, że klient nie ma czegoś do dyspozycji. Jeśli z tego powodu nasza praca się opóźnia, nie rozlicza mnie z tego, tylko dodaje utracone dni do naszego terminu realizacji poprzez zmianę umowy. Pod tym względem system chorwacki jest nie tylko bardziej elastyczny, ale także znacznie bardziej przejrzysty.

Z jakimi firmami chorwackimi warto współpracować?

Współpracujemy z wieloma lokalnymi podwykonawcami. Nasi dostawcy również pochodzą z Chorwacji, ale przy budowie pompowni ścieków, pracach mechanicznych i elektrycznych oraz budowie dróg korzystamy również z pomocy lokalnych firm.

Do budowy kanałów staramy się zatrudniać wyłącznie węgierskich podwykonawców i uważam, że jest to dla nas korzystne. Jesteśmy w stanie zapewnić odpowiednią wydajność, a ponieważ niewiele osób lokalnych wykonuje tę pracę, Chorwaci również dobrze to przyjmują.

Jak bardzo otwarte jest społeczeństwo chorwackie? Jakie są szanse, że model SZABADICS odniesie sukces w Chorwacji?

Bardzo się staramy, aby również za granicą osiągnąć pozycję odpowiadającą naszej pozycji na rynku krajowym. Powszechnie wiadomo, że Chorwaci są narodem bardzo patriotycznym. Jestem przekonany, że aby efekt końcowy został uznany za odpowiedni, musimy wykonać bardziej profesjonalną pracę niż lokalna firma. Wygląda na to, że zwykle to pomijamy, ponieważ

Otrzymujemy dobre opinie na temat technologii oczyszczania ścieków, a w zakresie rozbudowy sieci możemy stale ubiegać się o dotacje, co świadczy o uznaniu jakości końcowego rezultatu. Jestem pełen optymizmu.

Źródło: Link

Popularny